25 listopada 2015



Dzień dobry :)
Dziś pora na kolejne zmiany - rozpoczynamy cykl gadżetów kuchennych - dziś są to gadżety związane z kawą i herbatą, które są niezbędne na jesienne poranki i wieczory. 
Podlinkowałam Wam opisane na załączonym zdjęciu produkty - więc zachęcam do lektury i zakupu jeżeli lubicie cieszyć się każdą szklanką kawy i herbaty jak ja :) 




Życia bez kawy nie jestem sobie w stanie wyobrazić, a przyrządzenie kawy wydaje mi się niemożliwe bez spieniacza do mleka - pozycja 4.  Idealnym zwieńczeniem spienionego mleka są wzory na nim wykonane za pomocą szablonów. W okresie świątecznym można wykorzystać wzory świąteczne tj, płatki śniegu, bałwanki etc. 

Fenomenalny wydaje się mini ekspress do Kawy - pozycja 1 - Minipresso . Pozycja dość kosztowna, ale dla fanatyków kawy, którzy są wiecznie w  ruchu - uważam ten ekspres może być  świetnym rozwiązaniem :) Ludzie dzielą się na inteligentnych, i na tych którzy w ogóle nie piją kawy... ;) 
Jeżeli czujesz się całkowicie uzależniony od kawy, lub masz w zwyczaju wypić jedną filiżankę o określonej porze w domu lub pracy – ten gadżet na pewno Ci się spodoba. Przenośny ekspres do kawy Minipresso, sprawi, że będziesz w stanie wypić porcję ulubionej kawy w dowolnych warunkach, gdziekolwiek będziesz.

Ekspres przygotowuje kawę zwykłym, tradycyjnym sposobem pod ciśnieniem. Mimo swoich małych gabarytów – z pewnością dorównuje w parzeniu kawy swoim zwykłym odpowiednikom. Ty decydujesz o tym, ile wsypać kawy i jaką ma mieć ona moc, korzystając ze specjalnej skali. Ekspres przyrządzi doskonałe espresso, jeżeli jednak ustawisz skalę poniżej 18, uzyskasz zwykłą kawę, którą możesz zabarwić mlekiem lub wypić czarną. Ekspres ma oczywiście opcje dla śpiochów, których trzeba specjalnie dobudzać – to stopień 28 i mega mocne podwójne espresso!

Przenośny ekspres do kawy Minipresso jest bardzo wygodny, nie zajmuje zbyt wiele miejsca, jest lekki i przede wszystkim bardzo prosty w użyciu. Możesz schować go wszędzie i używać w dowolnej chwili, kiedy tylko będziesz mieć ochotę. Minipresso to idealne rozwiązanie dla wszystkich miłośników kawy, tych w ciągłym pędzie i wiecznie spóźnionych oraz podróżników



W te jesienne wieczory oprócz dużej ilości cytryny i imbiru do wypicia herbaty potrzebuję fajnej filiżanki lub kubka  - najlepiej z zaparzaczem. Pozycja 2 - dostępna w HOME&YOU w którym obecnie można oszaleć wchodząc między świąteczne gadżety... 
Dlatego, aby ograniczyć Wasze wydatki we wszechobecnym  "świątecznym szale" ;) - odsyłam Was do strony HOME&YOU. Pozycja 3 - wydaje mi się świetnym pomysłem ! Zaparzacz w postaci lizaka wygląda słodko ! Taki zaparzacz dostaniecie na DaWanda
Ostatnia propozycja z moich gadżetów - pozycja 5 - słoik z uchem :) świetnie smakuje w nim ciepła jak i mrożona herbata - to fajny sposób także na podanie kawy z lodami. Uwielbiam takie rozwiązania :)

Jeżeli  chcecie zaimponować swoim znajomym wpadającym na kawę i herbatę - polecam Wam opisane wyżej gadżety. Mam nadzieję, że spodoba się Wam seria gadżetów, które będę Wam prezentować i jestem pewna, że dzięki tym postom odkryjecie nowości jakie serwuje nam rynek.


Pozdrawiam Was serdecznie,



11/25/2015 09:50:00 AM DlaSmaQ Blog


Dzień dobry :)
Dziś pora na kolejne zmiany - rozpoczynamy cykl gadżetów kuchennych - dziś są to gadżety związane z kawą i herbatą, które są niezbędne na jesienne poranki i wieczory. 
Podlinkowałam Wam opisane na załączonym zdjęciu produkty - więc zachęcam do lektury i zakupu jeżeli lubicie cieszyć się każdą szklanką kawy i herbaty jak ja :) 




Życia bez kawy nie jestem sobie w stanie wyobrazić, a przyrządzenie kawy wydaje mi się niemożliwe bez spieniacza do mleka - pozycja 4.  Idealnym zwieńczeniem spienionego mleka są wzory na nim wykonane za pomocą szablonów. W okresie świątecznym można wykorzystać wzory świąteczne tj, płatki śniegu, bałwanki etc. 

Fenomenalny wydaje się mini ekspress do Kawy - pozycja 1 - Minipresso . Pozycja dość kosztowna, ale dla fanatyków kawy, którzy są wiecznie w  ruchu - uważam ten ekspres może być  świetnym rozwiązaniem :) Ludzie dzielą się na inteligentnych, i na tych którzy w ogóle nie piją kawy... ;) 
Jeżeli czujesz się całkowicie uzależniony od kawy, lub masz w zwyczaju wypić jedną filiżankę o określonej porze w domu lub pracy – ten gadżet na pewno Ci się spodoba. Przenośny ekspres do kawy Minipresso, sprawi, że będziesz w stanie wypić porcję ulubionej kawy w dowolnych warunkach, gdziekolwiek będziesz.

Ekspres przygotowuje kawę zwykłym, tradycyjnym sposobem pod ciśnieniem. Mimo swoich małych gabarytów – z pewnością dorównuje w parzeniu kawy swoim zwykłym odpowiednikom. Ty decydujesz o tym, ile wsypać kawy i jaką ma mieć ona moc, korzystając ze specjalnej skali. Ekspres przyrządzi doskonałe espresso, jeżeli jednak ustawisz skalę poniżej 18, uzyskasz zwykłą kawę, którą możesz zabarwić mlekiem lub wypić czarną. Ekspres ma oczywiście opcje dla śpiochów, których trzeba specjalnie dobudzać – to stopień 28 i mega mocne podwójne espresso!

Przenośny ekspres do kawy Minipresso jest bardzo wygodny, nie zajmuje zbyt wiele miejsca, jest lekki i przede wszystkim bardzo prosty w użyciu. Możesz schować go wszędzie i używać w dowolnej chwili, kiedy tylko będziesz mieć ochotę. Minipresso to idealne rozwiązanie dla wszystkich miłośników kawy, tych w ciągłym pędzie i wiecznie spóźnionych oraz podróżników



W te jesienne wieczory oprócz dużej ilości cytryny i imbiru do wypicia herbaty potrzebuję fajnej filiżanki lub kubka  - najlepiej z zaparzaczem. Pozycja 2 - dostępna w HOME&YOU w którym obecnie można oszaleć wchodząc między świąteczne gadżety... 
Dlatego, aby ograniczyć Wasze wydatki we wszechobecnym  "świątecznym szale" ;) - odsyłam Was do strony HOME&YOU. Pozycja 3 - wydaje mi się świetnym pomysłem ! Zaparzacz w postaci lizaka wygląda słodko ! Taki zaparzacz dostaniecie na DaWanda
Ostatnia propozycja z moich gadżetów - pozycja 5 - słoik z uchem :) świetnie smakuje w nim ciepła jak i mrożona herbata - to fajny sposób także na podanie kawy z lodami. Uwielbiam takie rozwiązania :)

Jeżeli  chcecie zaimponować swoim znajomym wpadającym na kawę i herbatę - polecam Wam opisane wyżej gadżety. Mam nadzieję, że spodoba się Wam seria gadżetów, które będę Wam prezentować i jestem pewna, że dzięki tym postom odkryjecie nowości jakie serwuje nam rynek.


Pozdrawiam Was serdecznie,



22 listopada 2015

Dzień dobry :)
Nie wiem dlaczego ale w tym roku opanowało mnie świąteczne szaleństwo i nie mogłam już wytrzymać ani dnia dłużej - musiałam zrobić pierniczki ! 
Dlatego jeżeli czujecie również ten przedświąteczny szał - podaję Wam przepis :) 



- 2 szklanki mąki pszennej
- 3/4 szklanki cukru
- 2 łyżki miodu
- 1,5 łyżeczki sody oczyszonej
- skórka z otartej pomarańczy
- 1/2 torebki -  przyprawy do piernika
- 1 łyżka masła
- 1 jajko
-1/4 szklanki mleka





Przesiewamy mąkę, rozpuszczony miód, sodę i cukier, skórkę z pomarańczy - ubijamy mikserem na niskich obrotach. Następnie dodajemy masło, przyprawę do piernika i  jajko - dalej miksujemy przez ok. minutę. Następnie blat/stolnicę obsypujemy mąką i przekładamy ciasto z misy. Ręcznie wyrabiamy. Następnie wałkujemy -w zależności od tego jaki efekt chcemy osiągnąć - ja pierwszą partię zrobiłam bardzo cienką, ale następne były już grubsze - według mnie wyglądają znacznie ładniej :) Wykrojone pierniczki pieczemy w nagrzanym do 180stopni piekarniku - na papierze do pieczenia ok.10-15min.








Wszystkiego smacznego !


11/22/2015 09:05:00 AM DlaSmaQ Blog
Dzień dobry :)
Nie wiem dlaczego ale w tym roku opanowało mnie świąteczne szaleństwo i nie mogłam już wytrzymać ani dnia dłużej - musiałam zrobić pierniczki ! 
Dlatego jeżeli czujecie również ten przedświąteczny szał - podaję Wam przepis :) 



- 2 szklanki mąki pszennej
- 3/4 szklanki cukru
- 2 łyżki miodu
- 1,5 łyżeczki sody oczyszonej
- skórka z otartej pomarańczy
- 1/2 torebki -  przyprawy do piernika
- 1 łyżka masła
- 1 jajko
-1/4 szklanki mleka





Przesiewamy mąkę, rozpuszczony miód, sodę i cukier, skórkę z pomarańczy - ubijamy mikserem na niskich obrotach. Następnie dodajemy masło, przyprawę do piernika i  jajko - dalej miksujemy przez ok. minutę. Następnie blat/stolnicę obsypujemy mąką i przekładamy ciasto z misy. Ręcznie wyrabiamy. Następnie wałkujemy -w zależności od tego jaki efekt chcemy osiągnąć - ja pierwszą partię zrobiłam bardzo cienką, ale następne były już grubsze - według mnie wyglądają znacznie ładniej :) Wykrojone pierniczki pieczemy w nagrzanym do 180stopni piekarniku - na papierze do pieczenia ok.10-15min.








Wszystkiego smacznego !


13 listopada 2015






Dzień dobry,a  raczej dobry wieczór :)
Dziś nadaję do Was z zupełnie innej części Polski -  siedząc na parapecie, słuchając muzyki relaksacyjnej i wyglądając na morze i port :)  Idealny chill :)
Postanowiłam więc przysiąść do zaległej zupy krem z czerwonej papryki i wreszcie podać Wam na nią przepis - szkoda marnować czasu - musicie ją wypróbować !






- 6 dużych czerwonych papryk
- ok. 1 litr bulionu z warzyw
- 1/2  główki czosnku
- chleb na grzanki
- pieprz, sól
- przyprawa do bruschetty
- świeży rozmaryn do ozdobienia
- feta pokrojona w kostkę lub mój ulubiony ser kozi ;)




Obieramy paprykę - i tu nie będę nic tworzyć ;)
Po prostu odsyłam  Was do filmu : https://youtu.be/iHlg1CSWNwE jak obrać paprykę ;)

Obraną paprykę , oraz pokrojony w cienkie plasterki czosnek - wstawiamy na ok. 15-20  min do nagrzanego piekarnika, zasypujemy 2 łyżkami przyprawy do bruschetty, pieprzem i solą.
Pieczemy do lekkiego zarumienienia :)  Następnie blendujemy i dodajemy do bulionu.
Dodajemy duuuużo pieprzu i soli - aby zupa nabrała wyrazistości.
Na  talerzach układamy ser, zalewamy naszym kremem, ozdabiamy rozmarynem







Wszystkiego smacznego !



11/13/2015 09:08:00 AM Kaja Lelonek-Laber





Dzień dobry,a  raczej dobry wieczór :)
Dziś nadaję do Was z zupełnie innej części Polski -  siedząc na parapecie, słuchając muzyki relaksacyjnej i wyglądając na morze i port :)  Idealny chill :)
Postanowiłam więc przysiąść do zaległej zupy krem z czerwonej papryki i wreszcie podać Wam na nią przepis - szkoda marnować czasu - musicie ją wypróbować !






- 6 dużych czerwonych papryk
- ok. 1 litr bulionu z warzyw
- 1/2  główki czosnku
- chleb na grzanki
- pieprz, sól
- przyprawa do bruschetty
- świeży rozmaryn do ozdobienia
- feta pokrojona w kostkę lub mój ulubiony ser kozi ;)




Obieramy paprykę - i tu nie będę nic tworzyć ;)
Po prostu odsyłam  Was do filmu : https://youtu.be/iHlg1CSWNwE jak obrać paprykę ;)

Obraną paprykę , oraz pokrojony w cienkie plasterki czosnek - wstawiamy na ok. 15-20  min do nagrzanego piekarnika, zasypujemy 2 łyżkami przyprawy do bruschetty, pieprzem i solą.
Pieczemy do lekkiego zarumienienia :)  Następnie blendujemy i dodajemy do bulionu.
Dodajemy duuuużo pieprzu i soli - aby zupa nabrała wyrazistości.
Na  talerzach układamy ser, zalewamy naszym kremem, ozdabiamy rozmarynem







Wszystkiego smacznego !



7 listopada 2015

Dzień dobry w niedzielę :)
Mam nadzieję, że pogoda za oknem Wam nie straszna a zmiana czasu wpływa na Was korzystnie.
Mam dla Was kolejny pomysł na jesienny obiad z wykorzystaniem dyni.
Fajne rozwiązanie i dla dorosłych i dla dzieci - słodko kwaśne połączenie dyni i pomarańczy w sam raz nadaje się jesienny stół.









700g ziemniaków
350g mąki pszennej
2 jajka
szczypta soli
1/3 masła
cynamon
cukier trzcinowy
1/4 dużej dyni
4 słodkie - bezpestkowe pomarańcze





Nadzienie do knedli :
Kroimy dynię w kostkę, wrzucamy do garnka podlewamy 1/5 szklanki wody - gotujemy na małym ogniu - mieszamy. Po ok 10 minutach ponownie podlewamy 1/3 szklanki wody i przykrywamy garnek pokrywką aby nieco poddusić dynię - dodajemy 2 łyżki cukru trzcinowego.

Do drugiego garnka, kroimy w kostkę pomarańcze - lekko - świadomie-  przypalamy na małym ogniu. Podlewamy 1/5 szklanki wody - gotujemy przez ok 10 minut.

Następnie łączymy w jednym garnku dynię i pomarańcze.
Nie ukrywam, że trafiłam na bardzo smaczne pomarańcze w Lidlu - słodkie i do tego bezpestkowe - jeżeli Wasze pomarańcze będą bardzo kwaśne - polecam dodać więcej cukru.


Knedle:
Ziemniaki gotujemy, po ugotowaniu przepuszczamy przez praskę- czekamy aż ostygną.
Następnie dodajemy jajka, mąkę i szczyptę soli. Wyrabiamy do osiągnięcia jednolitej masy.
Formujemy  kulki u mnie wyszło ok. 15 szt, wałkujemy je, na środku układamy po łyżeczce naszego dyniowo-pomarańczowego farszu - zaklejamy. Wrzucamy do ugotowanej wody - lekko mieszamy - czekamy aż wypłyną. Po wypłynięciu, rozgrzewamy mało na patelni i wrzucamy je na baaardzo niezdrowe rozgrzane masło ;)

P.S Pozostały "farsz" zblendowałam - powstał bardzo smaczny mus, który połączyłam z knedlami :)
Na talerzu knedle posypałam także szczyptą cynamonu i cukru trzcinowego,





WSZYSTKIEGO SMACZNEGO !!!












11/07/2015 12:43:00 PM Kaja Lelonek-Laber
Dzień dobry w niedzielę :)
Mam nadzieję, że pogoda za oknem Wam nie straszna a zmiana czasu wpływa na Was korzystnie.
Mam dla Was kolejny pomysł na jesienny obiad z wykorzystaniem dyni.
Fajne rozwiązanie i dla dorosłych i dla dzieci - słodko kwaśne połączenie dyni i pomarańczy w sam raz nadaje się jesienny stół.









700g ziemniaków
350g mąki pszennej
2 jajka
szczypta soli
1/3 masła
cynamon
cukier trzcinowy
1/4 dużej dyni
4 słodkie - bezpestkowe pomarańcze





Nadzienie do knedli :
Kroimy dynię w kostkę, wrzucamy do garnka podlewamy 1/5 szklanki wody - gotujemy na małym ogniu - mieszamy. Po ok 10 minutach ponownie podlewamy 1/3 szklanki wody i przykrywamy garnek pokrywką aby nieco poddusić dynię - dodajemy 2 łyżki cukru trzcinowego.

Do drugiego garnka, kroimy w kostkę pomarańcze - lekko - świadomie-  przypalamy na małym ogniu. Podlewamy 1/5 szklanki wody - gotujemy przez ok 10 minut.

Następnie łączymy w jednym garnku dynię i pomarańcze.
Nie ukrywam, że trafiłam na bardzo smaczne pomarańcze w Lidlu - słodkie i do tego bezpestkowe - jeżeli Wasze pomarańcze będą bardzo kwaśne - polecam dodać więcej cukru.


Knedle:
Ziemniaki gotujemy, po ugotowaniu przepuszczamy przez praskę- czekamy aż ostygną.
Następnie dodajemy jajka, mąkę i szczyptę soli. Wyrabiamy do osiągnięcia jednolitej masy.
Formujemy  kulki u mnie wyszło ok. 15 szt, wałkujemy je, na środku układamy po łyżeczce naszego dyniowo-pomarańczowego farszu - zaklejamy. Wrzucamy do ugotowanej wody - lekko mieszamy - czekamy aż wypłyną. Po wypłynięciu, rozgrzewamy mało na patelni i wrzucamy je na baaardzo niezdrowe rozgrzane masło ;)

P.S Pozostały "farsz" zblendowałam - powstał bardzo smaczny mus, który połączyłam z knedlami :)
Na talerzu knedle posypałam także szczyptą cynamonu i cukru trzcinowego,





WSZYSTKIEGO SMACZNEGO !!!












1 listopada 2015





Obiecałam Wam ostatnio, że zdam relację ze "Słodkiej Soboty w Bistro Mojego Brata"
Więc zaczynam :)

Czasem przychodzi taki dzień, że zaczynasz obserwować otaczającą Cię zmianę...
zaczynasz się zastanawiać, co można zrobić aby zrealizować marzenia i cele....
Fajne jest to,  że otaczający nas ludzie mogą być dla nas inspiracją do takich zmian :)
W Zawierciu, na które wszyscy narzekają także można rozkręcać biznes !
Wystarczy mieć dobry pomysł !  I o takim pomyśle chce Wam teraz napisać :)

 - to firma z Zawiercia, która zajmuje się organizowaniem  tzw. candy barów.
Pierwszy raz candy bar widziałam - oczywiście na zdjęciach w Internecie - po wpisaniu hasła "candy bar" i zaznaczeniu "grafika" na Google - wyświetlają się obrazy, które bez wątpienia wywołują odruchy Pawłowa - gwarantuje Wam, że nie jesteście w stanie zapanować nad zwiększoną produkcją śliny ;)
Teraz candy bary są coraz bardziej popularne, są świetnym rozwiązaniem na imprezy tematyczne, bale dla dzieci, wesela, urodziny,chrzciny, rocznice, bankiety, imprezy firmowe... - jak się nad tym zastanawiam to chyba nie ma takiej okazji do której candy bar mógłby nie pasować .... (nie licząc - wybaczcie - diabetyków ;)) 
 Oprócz słodkości firma Lollipop Events zaopatrzona jest także w alkoholowe fontanny ;) 
więc coś nie tylko dla łasuchów ...
- zobaczcie jak zareagują Wasi goście gdy alkohol będzie lał się strumieniami - i nie będzie to tylko metafora ;)


Candy Bar to dla mnie rewelacyjny pomysł na imprezę! 
Dlaczego? Nie musisz się "gimnastykować", przyjeżdża firma, która za Ciebie układa słodkości i przyozdabia stół - obok którego nikt nie może przejść obojętnie...
Masz świetne zdjęcia - bo każdy chce pokazać znajomym jakie pyszności były u Ciebie...
I gwarantowaną czkawkę  ;) - bo każdy będzie wspominał "candy bar" u Ciebie :)
I co ? Przekonałam Cię ?  
Jeżeli jakimś cudem ... jeszcze się wahasz -  koniecznie obejrzyj galerię Lolipop Events ! 







Zdjęcia GingerDreams, powinny zaostrzyć Wasz apetyt :) dostępne na fanpage'u Lollipop Events  -kliknij tutaj aby obejrzeć więcej zdjęć












11/01/2015 09:46:00 AM Kaja Lelonek-Laber




Obiecałam Wam ostatnio, że zdam relację ze "Słodkiej Soboty w Bistro Mojego Brata"
Więc zaczynam :)

Czasem przychodzi taki dzień, że zaczynasz obserwować otaczającą Cię zmianę...
zaczynasz się zastanawiać, co można zrobić aby zrealizować marzenia i cele....
Fajne jest to,  że otaczający nas ludzie mogą być dla nas inspiracją do takich zmian :)
W Zawierciu, na które wszyscy narzekają także można rozkręcać biznes !
Wystarczy mieć dobry pomysł !  I o takim pomyśle chce Wam teraz napisać :)

 - to firma z Zawiercia, która zajmuje się organizowaniem  tzw. candy barów.
Pierwszy raz candy bar widziałam - oczywiście na zdjęciach w Internecie - po wpisaniu hasła "candy bar" i zaznaczeniu "grafika" na Google - wyświetlają się obrazy, które bez wątpienia wywołują odruchy Pawłowa - gwarantuje Wam, że nie jesteście w stanie zapanować nad zwiększoną produkcją śliny ;)
Teraz candy bary są coraz bardziej popularne, są świetnym rozwiązaniem na imprezy tematyczne, bale dla dzieci, wesela, urodziny,chrzciny, rocznice, bankiety, imprezy firmowe... - jak się nad tym zastanawiam to chyba nie ma takiej okazji do której candy bar mógłby nie pasować .... (nie licząc - wybaczcie - diabetyków ;)) 
 Oprócz słodkości firma Lollipop Events zaopatrzona jest także w alkoholowe fontanny ;) 
więc coś nie tylko dla łasuchów ...
- zobaczcie jak zareagują Wasi goście gdy alkohol będzie lał się strumieniami - i nie będzie to tylko metafora ;)


Candy Bar to dla mnie rewelacyjny pomysł na imprezę! 
Dlaczego? Nie musisz się "gimnastykować", przyjeżdża firma, która za Ciebie układa słodkości i przyozdabia stół - obok którego nikt nie może przejść obojętnie...
Masz świetne zdjęcia - bo każdy chce pokazać znajomym jakie pyszności były u Ciebie...
I gwarantowaną czkawkę  ;) - bo każdy będzie wspominał "candy bar" u Ciebie :)
I co ? Przekonałam Cię ?  
Jeżeli jakimś cudem ... jeszcze się wahasz -  koniecznie obejrzyj galerię Lolipop Events ! 







Zdjęcia GingerDreams, powinny zaostrzyć Wasz apetyt :) dostępne na fanpage'u Lollipop Events  -kliknij tutaj aby obejrzeć więcej zdjęć













Dzień dobry w niedziele :) 
Już  od wczoraj na fanpage'u zapowiadałam kolejną jesienną zupę krem.
Pomiędzy tytułowymi białymi warzywami pojawiły się także bataty - nie mogłam sobie podarować ich dodania - ich smak jest niewiarygodnie uzależniający ...ale w związku zupa przybrała dominujący kolor batatów :)  



4 duże pietruszki
2 średnie selery
1 dużego batata 
1 litr bulionu 
1 główkę czosnku
Pieprz, sól dla smaku 
ok. 500 ml wody
4 łyżki miodu
serek kozi do smarowania
pietruszka dla smaku



Kroimy w plastry pietruszkę, seler i batata. Układamy w brytfannie (jak na zdjęciu). Ustawiamy piecyk na 200 stopni. W 500 ml ciepłej wody rozpuszczamy 4 łyżki miodu. Dodajemy czosnek w łuskach -warzywa zalewamy wodą z miodem - dodajemy sól i pieprz.  Przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok. 30 minut. Po tym czasie odkrywamy warzywa i pieczemy bez folii przez ok 30 min - mieszając co 10 minut. Czosnek wyciskamy z łusek, wrzucamy do blendera wraz z batatami, pietruszką i selerem. Blendujemy na gładką masę. Dodajemy do bulionu, gotujemy kilka minut. Nasz krem nakładamy na talerze,  następnie dodajemy  łyżkę serka koziego, pietruszkę, świeży pieprz i sól. 
Lekko słodki smak zupy zmieszany z serkiem kozim... wyborny.... :) 


WSZYSTKIEGO SMACZNEGO :) 
11/01/2015 08:38:00 AM Kaja Lelonek-Laber

Dzień dobry w niedziele :) 
Już  od wczoraj na fanpage'u zapowiadałam kolejną jesienną zupę krem.
Pomiędzy tytułowymi białymi warzywami pojawiły się także bataty - nie mogłam sobie podarować ich dodania - ich smak jest niewiarygodnie uzależniający ...ale w związku zupa przybrała dominujący kolor batatów :)  



4 duże pietruszki
2 średnie selery
1 dużego batata 
1 litr bulionu 
1 główkę czosnku
Pieprz, sól dla smaku 
ok. 500 ml wody
4 łyżki miodu
serek kozi do smarowania
pietruszka dla smaku



Kroimy w plastry pietruszkę, seler i batata. Układamy w brytfannie (jak na zdjęciu). Ustawiamy piecyk na 200 stopni. W 500 ml ciepłej wody rozpuszczamy 4 łyżki miodu. Dodajemy czosnek w łuskach -warzywa zalewamy wodą z miodem - dodajemy sól i pieprz.  Przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do nagrzanego piekarnika na ok. 30 minut. Po tym czasie odkrywamy warzywa i pieczemy bez folii przez ok 30 min - mieszając co 10 minut. Czosnek wyciskamy z łusek, wrzucamy do blendera wraz z batatami, pietruszką i selerem. Blendujemy na gładką masę. Dodajemy do bulionu, gotujemy kilka minut. Nasz krem nakładamy na talerze,  następnie dodajemy  łyżkę serka koziego, pietruszkę, świeży pieprz i sól. 
Lekko słodki smak zupy zmieszany z serkiem kozim... wyborny.... :) 


WSZYSTKIEGO SMACZNEGO :)