9 listopada 2014


Na długi weekend mam dla Was propozycję na pyszną zupę cytrynową.
Polecam ją przetestować bo na prawdę warto  !
 Ja jestem zakochana w jej smaku :) i dziś dziele się z Wami tą miłością :)










SKŁADNIKI:

4 cytryny (na tarce, na drobnych oczkach ścieramy skórkę)
puszka mleka kokosowego 500ml
1L bulionu
śmietana 18%
4 zółtka
kasza jaglana
płatki migdałowe
tymianek do ozdoby
sól, pieprz dla smaku


JAK ZROBIĆ :

Przygotowany bulion (warzywa+wołowina+piersi z kurczaka+4xliść laurowy, 5x ziele angielskie + doprawiony dla smaku) odcedzić.
Bulion połączyć z mlekiem kokosowym. Skórkę z 4 cytryn otrzeć na tarce - połowę dodać do bulionu. Wycisnąć sok z cytryn i dodać do bulionu. Doprawić dla smaku magi, pieprz, sól etc.
Aby nieco zagęścić zupę, w 1/4 szklance wody rozpuszczamy 2 łyżki mąki ziemniaczanej, dolewamy 1/2 szklanki naszej zupy. Mieszamy, następnie wlewamy to do zupy - mieszamy, do zagotowania.
Następnie 4 żółtka mieszamy z 1/3 szklanki śmietany - następnie dodajemy do zupy, mieszamy  -  NIE GOTUJEMY !

Każdy z Was podejmuje decyzję jak podać tą pyszną zupę - ja podałam ją z kaszą jaglaną, podsypaną płatkami migdałowymi oraz otartą skórką z cytryny ze świeżym tymiankiem.
Zupę można podać także  z kurczakiem i ryżem - decyzja należy do Was :)


To czego jestem pewna to, że MUSICIE SPRÓBOWAĆ TEJ ZUPY !!!




WSZYSTKIEGO SMACZNEGO !!!  :) 
11/09/2014 02:23:00 PM Kaja Lelonek-Laber

Na długi weekend mam dla Was propozycję na pyszną zupę cytrynową.
Polecam ją przetestować bo na prawdę warto  !
 Ja jestem zakochana w jej smaku :) i dziś dziele się z Wami tą miłością :)










SKŁADNIKI:

4 cytryny (na tarce, na drobnych oczkach ścieramy skórkę)
puszka mleka kokosowego 500ml
1L bulionu
śmietana 18%
4 zółtka
kasza jaglana
płatki migdałowe
tymianek do ozdoby
sól, pieprz dla smaku


JAK ZROBIĆ :

Przygotowany bulion (warzywa+wołowina+piersi z kurczaka+4xliść laurowy, 5x ziele angielskie + doprawiony dla smaku) odcedzić.
Bulion połączyć z mlekiem kokosowym. Skórkę z 4 cytryn otrzeć na tarce - połowę dodać do bulionu. Wycisnąć sok z cytryn i dodać do bulionu. Doprawić dla smaku magi, pieprz, sól etc.
Aby nieco zagęścić zupę, w 1/4 szklance wody rozpuszczamy 2 łyżki mąki ziemniaczanej, dolewamy 1/2 szklanki naszej zupy. Mieszamy, następnie wlewamy to do zupy - mieszamy, do zagotowania.
Następnie 4 żółtka mieszamy z 1/3 szklanki śmietany - następnie dodajemy do zupy, mieszamy  -  NIE GOTUJEMY !

Każdy z Was podejmuje decyzję jak podać tą pyszną zupę - ja podałam ją z kaszą jaglaną, podsypaną płatkami migdałowymi oraz otartą skórką z cytryny ze świeżym tymiankiem.
Zupę można podać także  z kurczakiem i ryżem - decyzja należy do Was :)


To czego jestem pewna to, że MUSICIE SPRÓBOWAĆ TEJ ZUPY !!!




WSZYSTKIEGO SMACZNEGO !!!  :) 

19 października 2014

Dziś próbując wypędzić z siebie chorobę -  nafaszerowana wszelkimi możliwymi specyfikami  - postanowiłam  przygotować ciasteczka do jesiennej kawy.
Smaczne, malutkie  i w sam raz do podania z kawą - ciasteczka migdałowe.
SKŁADNIKI:

150 g mielonych migdałów
200 g płatków migdałowych (dodatkowo przez nas pokrojonych)
kieliszek likieru amaretti
300 gramów cukru pudru
4 białka


Jak zrobić? 
Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni.
Białka ubijamy na sztywną pianę.
W osobnej misie  mieszamy przesiany cukier puder z płatkami migdałowymi oraz ze zmielonymi migdałami.
Następnie drewnianą łyżką mieszamy DELIKATNIE z białkami wymieszane wcześniej migdały z cukrem pudrem, dolewamy likier amaretto - do uzyskania jednolitej masy

Z wykorzystaniem silikonowej formy do małych ciastek - nakładamy łyżeczką masę.
Wkładamy do piekarnika na 15-20 minut.
Po upieczeniu - można jeść od razu - ale można także schować do słoika i podawać z jesienną kawą.
Przepis prosty do wykonania - a efekty pracy można konsumować przez dłuższy czas :)


                                                                                                         

WSZYSTKIEGO ... SMACZNEGO !!!











10/19/2014 01:39:00 PM Kaja Lelonek-Laber
Dziś próbując wypędzić z siebie chorobę -  nafaszerowana wszelkimi możliwymi specyfikami  - postanowiłam  przygotować ciasteczka do jesiennej kawy.
Smaczne, malutkie  i w sam raz do podania z kawą - ciasteczka migdałowe.
SKŁADNIKI:

150 g mielonych migdałów
200 g płatków migdałowych (dodatkowo przez nas pokrojonych)
kieliszek likieru amaretti
300 gramów cukru pudru
4 białka


Jak zrobić? 
Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni.
Białka ubijamy na sztywną pianę.
W osobnej misie  mieszamy przesiany cukier puder z płatkami migdałowymi oraz ze zmielonymi migdałami.
Następnie drewnianą łyżką mieszamy DELIKATNIE z białkami wymieszane wcześniej migdały z cukrem pudrem, dolewamy likier amaretto - do uzyskania jednolitej masy

Z wykorzystaniem silikonowej formy do małych ciastek - nakładamy łyżeczką masę.
Wkładamy do piekarnika na 15-20 minut.
Po upieczeniu - można jeść od razu - ale można także schować do słoika i podawać z jesienną kawą.
Przepis prosty do wykonania - a efekty pracy można konsumować przez dłuższy czas :)


                                                                                                         

WSZYSTKIEGO ... SMACZNEGO !!!











16 września 2014









9/16/2014 03:10:00 PM Kaja Lelonek-Laber








31 sierpnia 2014

Chciałam zatytułować post zdrowa pizza - ale niestety to nie byłaby prawda.
Pizza ta na pewno jest zdrowsza od zwykłej pizzy naładowanej kiełbasą, ketchupem, pół kilogramem sera etc.
Wiem,  że każda/y z Was na pewno lubi co innego.
Przepis na pizzę o grubym spodzie również znajdziecie na moim blogu http://dlasmaq.blogspot.com/2012/09/pizza.html

Ja od momentu, kiedy pierwszy raz zjadłam pizzę na cienkim spodzie - nie mogę patrzeć na inną pizzę :)



Do pizzy na cienkim spodzie potrzebujemy: 

- 340 g mąki
- suszone drożdże
- 1 łyżeczkę soli
- 1 łyżkę oliwy z oliwek
- szklanka letniej wody
- 1,5 łyżeczki cukru



Jak zrobić ?
Musimy zacząć od rozpuszczenia drożdży w ciepłej wodzie i odstawienia ich na jakieś 10 minut.
W dużej - nie metalowej misie -  mieszamy pozostałe składniki, dodajemy drożdże - wyrabiamy przez około 8-10 min.
Pewnie zastanawiacie się czy przesiewać mąkę - szczerze, nie robię tego ... z czystego lenistwa i z oszczędności czasu ;)
Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy na jakieś 30 minut do wyrośnięcia.



Co potrzebujemy do pizzy : 
1/2 koncentratu
3 ząbki czosnku
łyżeczka ziół prowansalskich
ok 10 plasterków szynki szwarcwaldzkiej (2x 100g z LIDLA)
200 g pomidorków koktajlowych
6 plastrów żółtego sera
opakowanie sera brie
opakowanie rucoli


W międzyczasie, gdy wyrasta nam ciasto - rondelek stawiamy na ogniu, podlewamy kieliszkiem wody i dodajemy pół koncentratu, 3 ząbki czosnku cienki pokrojonego, dodajemy zioła prowansalskie.Przyprawiamy dla smaku. Zostawiamy do ostudzenia.

Po około pół godzinie ciasto wyrasta i należy je ponownie wyrobić i bardzo cienko rozwałkować.
Do nagrzanego do temp. 180 stopni pieca wkładamy uformowaną pizzę.
Pieczemy samo ciasto przez ok. 7 minut. Po 7 minutach wyjmujemy pizzę i smarujemy ją sosem następnie układamy na niej cienkie plasterki zółtego sera.
Wkładamy do pieca na ok. 10 minut - sprawdzając czy aby nie za bardzo  się nam przypieka.
W międzyczasie kroimy na pół pomidorki, kroimy szynkę szwarcwaldzką oraz ser brie.

Dodaj napis
Ciasto musi być cienkie i chrupkie. Po wyjęciu z pieca kroimy je na części, posypujemy rucolą, dodajemy pomidorki, ser i szynkę - dodajemy świeży pieprz i sól.
Ja dodatkowo podaje tą pizzę z oliwą z czosnkiem i chilli, którą sama robię.

Największym grzechem przy jedzeniu tej pizzy jest polewanie jej ketchupem lub innym sosem - polecam tą pizzę tylko z oliwami smakowymi !



Życzę Wam, 
Wszystkiego... SMACZNEGO :) 









8/31/2014 09:53:00 AM Kaja Lelonek-Laber
Chciałam zatytułować post zdrowa pizza - ale niestety to nie byłaby prawda.
Pizza ta na pewno jest zdrowsza od zwykłej pizzy naładowanej kiełbasą, ketchupem, pół kilogramem sera etc.
Wiem,  że każda/y z Was na pewno lubi co innego.
Przepis na pizzę o grubym spodzie również znajdziecie na moim blogu http://dlasmaq.blogspot.com/2012/09/pizza.html

Ja od momentu, kiedy pierwszy raz zjadłam pizzę na cienkim spodzie - nie mogę patrzeć na inną pizzę :)



Do pizzy na cienkim spodzie potrzebujemy: 

- 340 g mąki
- suszone drożdże
- 1 łyżeczkę soli
- 1 łyżkę oliwy z oliwek
- szklanka letniej wody
- 1,5 łyżeczki cukru



Jak zrobić ?
Musimy zacząć od rozpuszczenia drożdży w ciepłej wodzie i odstawienia ich na jakieś 10 minut.
W dużej - nie metalowej misie -  mieszamy pozostałe składniki, dodajemy drożdże - wyrabiamy przez około 8-10 min.
Pewnie zastanawiacie się czy przesiewać mąkę - szczerze, nie robię tego ... z czystego lenistwa i z oszczędności czasu ;)
Wyrobione ciasto przykrywamy ściereczką i zostawiamy na jakieś 30 minut do wyrośnięcia.



Co potrzebujemy do pizzy : 
1/2 koncentratu
3 ząbki czosnku
łyżeczka ziół prowansalskich
ok 10 plasterków szynki szwarcwaldzkiej (2x 100g z LIDLA)
200 g pomidorków koktajlowych
6 plastrów żółtego sera
opakowanie sera brie
opakowanie rucoli


W międzyczasie, gdy wyrasta nam ciasto - rondelek stawiamy na ogniu, podlewamy kieliszkiem wody i dodajemy pół koncentratu, 3 ząbki czosnku cienki pokrojonego, dodajemy zioła prowansalskie.Przyprawiamy dla smaku. Zostawiamy do ostudzenia.

Po około pół godzinie ciasto wyrasta i należy je ponownie wyrobić i bardzo cienko rozwałkować.
Do nagrzanego do temp. 180 stopni pieca wkładamy uformowaną pizzę.
Pieczemy samo ciasto przez ok. 7 minut. Po 7 minutach wyjmujemy pizzę i smarujemy ją sosem następnie układamy na niej cienkie plasterki zółtego sera.
Wkładamy do pieca na ok. 10 minut - sprawdzając czy aby nie za bardzo  się nam przypieka.
W międzyczasie kroimy na pół pomidorki, kroimy szynkę szwarcwaldzką oraz ser brie.

Dodaj napis
Ciasto musi być cienkie i chrupkie. Po wyjęciu z pieca kroimy je na części, posypujemy rucolą, dodajemy pomidorki, ser i szynkę - dodajemy świeży pieprz i sól.
Ja dodatkowo podaje tą pizzę z oliwą z czosnkiem i chilli, którą sama robię.

Największym grzechem przy jedzeniu tej pizzy jest polewanie jej ketchupem lub innym sosem - polecam tą pizzę tylko z oliwami smakowymi !



Życzę Wam, 
Wszystkiego... SMACZNEGO :) 









15 lipca 2014

Pytałam Was rano czy lubicie kurki :)
Okazuje się, że w większości jesteście kurkożercami :)

Niestety  ze względu na brak czasu i brak chęci u Szanownego Męża - nie mieliśmy okazji zebrać "plonów" w lokalnych lasach ...
Więc aby zrobić sos kurkowy wybrałam się na grzybobranie do Lidla :)

Kupiłam dwa opakowania kurek po 250g.
Nie chcąc psuć ich smaku -  nie dodałam żadnej cebuli, warzyw - same grzybki.






CO ROBIMY :

Podgrzewamy na patelni oliwę i wrzucamy na rozgrzaną oliwę nasze kurki.
Lekko podsmażamy - mieszając, aby każda kurka miała szansę się podsmażyć.

Podsmażone kurki wraz z oliwą przesypujemy do rondelka - zalewamy 1litrem wody.
Wsypujemy garść suszonych grzybów ( te akurat mam z zeszłego roku, po wyprawie Rodziców do lasu) odparowujemy wodę ( jeżeli suszone grzyby jeszcze nie zmiękną, dolewamy wody i dopiero po ich rozmoczeniu odparowujemy wodę)
Dodajemy sól i pieprz dla smaku oraz 1 łyżkę bulionu Winiary.
Nalewamy pół szklanki zimnej wody i mieszamy z dwiema czubatymi łyżkami mąki ziemniaczanej - dobrze mieszamy.
Dodajemy 4 łyżki gorącego sosu spod kurek - mieszamy. Następnie wlewamy do sosu - mieszając.
Czekamy aż zgęstnieje i ... możemy podawać.



Najlepiej smakują z kluskami śląskimi, kopytkami i gnocchi  - pycha !


CO POTRZEBUJEMY?

- 500g kurek
- oliwę z oliwek
- garść suszonych grzybów
- 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
- łyżka bulionu Winiary
- sól, pieprz dla smaku


                                                                                              SMACZNEGO !!!


7/15/2014 11:53:00 AM Kaja Lelonek-Laber
Pytałam Was rano czy lubicie kurki :)
Okazuje się, że w większości jesteście kurkożercami :)

Niestety  ze względu na brak czasu i brak chęci u Szanownego Męża - nie mieliśmy okazji zebrać "plonów" w lokalnych lasach ...
Więc aby zrobić sos kurkowy wybrałam się na grzybobranie do Lidla :)

Kupiłam dwa opakowania kurek po 250g.
Nie chcąc psuć ich smaku -  nie dodałam żadnej cebuli, warzyw - same grzybki.






CO ROBIMY :

Podgrzewamy na patelni oliwę i wrzucamy na rozgrzaną oliwę nasze kurki.
Lekko podsmażamy - mieszając, aby każda kurka miała szansę się podsmażyć.

Podsmażone kurki wraz z oliwą przesypujemy do rondelka - zalewamy 1litrem wody.
Wsypujemy garść suszonych grzybów ( te akurat mam z zeszłego roku, po wyprawie Rodziców do lasu) odparowujemy wodę ( jeżeli suszone grzyby jeszcze nie zmiękną, dolewamy wody i dopiero po ich rozmoczeniu odparowujemy wodę)
Dodajemy sól i pieprz dla smaku oraz 1 łyżkę bulionu Winiary.
Nalewamy pół szklanki zimnej wody i mieszamy z dwiema czubatymi łyżkami mąki ziemniaczanej - dobrze mieszamy.
Dodajemy 4 łyżki gorącego sosu spod kurek - mieszamy. Następnie wlewamy do sosu - mieszając.
Czekamy aż zgęstnieje i ... możemy podawać.



Najlepiej smakują z kluskami śląskimi, kopytkami i gnocchi  - pycha !


CO POTRZEBUJEMY?

- 500g kurek
- oliwę z oliwek
- garść suszonych grzybów
- 2 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
- łyżka bulionu Winiary
- sól, pieprz dla smaku


                                                                                              SMACZNEGO !!!


23 czerwca 2014

Dziś przepis na pyszne drożdżowe bułeczki z truskawkami i budyniem.

Co potrzebujemy?
Do drożdzowych bułeczek :

- ok 40 szt truskawek.
- budyń śmietankowy (+  mleko)
- 3 i pół szklanki mąki
-2/3 szklanki mleka
-1 opakowanie suchych drożdzy
- pół kostki masła
-  2 duże jajka
- cukier waniliowy (całe 16g)
- szczypta soli


W misie mieszamy - mąkę, drożdzę i sól.
W osobnym garnku podgrzewamy na gazie mleko, masło,cukier i cukier waniliowy - mieszamy do rozpuszczenia składników.
Po rozpuszczeniu wlewamy składniki do misy z mąką, dodajemy jajka - miksujemy, wyrabiamy i odstawiamy na godzinę.

W międzyczasie przygotowujemy budyń oraz kruszonkę.

Co potrzebujemy do kruszonki?

30g masła
60g mąki
30g cukru

Ciasto kruszonkowe zagniatamy na jednolitą masę i zamrażamy - po to aby móc je później zetrzeć na tarce.

Ciasto drożdzowe po godzinie, ponownie wyrabiamy na posypanym mąką blacie.
Formujemy kulki, rozplaszczamy  -zostawiamy do ponownego wyrośnięcia.
Po ok 20 minutach stopką od kieliszka ( ja użyłam nóżki likierówki) wyciskamy kółka na środku



Dajemy bułeczkom jeszcze 5 minut, następnie smarujemy środki budyniem, kroimy truskawki i układamy w środku.Następnie posypujemy kruszonką.






SMACZNEGO !
6/23/2014 11:50:00 PM Kaja Lelonek-Laber
Dziś przepis na pyszne drożdżowe bułeczki z truskawkami i budyniem.

Co potrzebujemy?
Do drożdzowych bułeczek :

- ok 40 szt truskawek.
- budyń śmietankowy (+  mleko)
- 3 i pół szklanki mąki
-2/3 szklanki mleka
-1 opakowanie suchych drożdzy
- pół kostki masła
-  2 duże jajka
- cukier waniliowy (całe 16g)
- szczypta soli


W misie mieszamy - mąkę, drożdzę i sól.
W osobnym garnku podgrzewamy na gazie mleko, masło,cukier i cukier waniliowy - mieszamy do rozpuszczenia składników.
Po rozpuszczeniu wlewamy składniki do misy z mąką, dodajemy jajka - miksujemy, wyrabiamy i odstawiamy na godzinę.

W międzyczasie przygotowujemy budyń oraz kruszonkę.

Co potrzebujemy do kruszonki?

30g masła
60g mąki
30g cukru

Ciasto kruszonkowe zagniatamy na jednolitą masę i zamrażamy - po to aby móc je później zetrzeć na tarce.

Ciasto drożdzowe po godzinie, ponownie wyrabiamy na posypanym mąką blacie.
Formujemy kulki, rozplaszczamy  -zostawiamy do ponownego wyrośnięcia.
Po ok 20 minutach stopką od kieliszka ( ja użyłam nóżki likierówki) wyciskamy kółka na środku



Dajemy bułeczkom jeszcze 5 minut, następnie smarujemy środki budyniem, kroimy truskawki i układamy w środku.Następnie posypujemy kruszonką.






SMACZNEGO !

18 czerwca 2014

Jak coś nazywam ekspresowym, tzn że jednego ze składników najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu zrobić i go kupiłam :)
I tak jest i w tym wypadku - tortilla nie jest owocem mojej pracy a Carrefoura - ale dbając o wspólne dobro wybrałam tą zdrowszą - czyli wieloziarnistą ( kogo ja chce oszukać ? ;) ) Dlatego skupmy się na wszystkim innym ale nie na "gotowcu" w postaci tortilli ;)

Tortille polecam wszystkim, którzy w szybki i łatwy sposób chcą coś przekąsić - "farsz" do tortilli zrobić można na wiele sposób - zgodnie ze swoimi upodobaniami.


Ja dzisiaj proponuję Wam tortille z mięsem drobiowym opiekanym z papryką wędzoną, jagodami Goji oraz z kokosem.
Nie wiem czy próbowaliście owoców Goji na ciepło - ale są wspaniałe ! i każdemu je polecam !
Po podsmażeniu mają słodki smak więc doskonale nadają się do  łamania smaków.


Co potrzebujemy ?
suszone kawałki kokosów
 
jagody Goji 


- 2 piersi z kurczaka
- łyżkę słodkiej wędzonej papryki
- łyżeczka pieprzu bałkańskiego
- garść suszonych kokosów 
- garść jagód Goji
- 4 gotowe tortille



Co robimy?

Kroimy cienko piersi kurczaka, następnie na oliwie podsmażamy je- stale mieszając, dodajemy suszoną paprykę, łyżeczkę pieprzu bałkańskiego. Czas na smażenie cienko pokrojonych piersi  to ok. 7 minut. Po tym czasie dodajemy jagody Goji - podsmażamy przez 2 minuty, dolewamy 1/3 szklanki wody, dodajemy kawałki kokosa - czekamy aż zmięknie kokos oraz jagody (do odparowania wody.)

Następnie, wkładamy tortille do mikrofali :) - aby ją podgrzać wykładamy mięso przygotowane przez nas i pozostałe dodatki.
Ja dodałam sałatę lodową, ser feta, pomidora.
Dodatkowo polałam "farsz" sosem jogurtowym z carry i pieprzem bałkańskim. Na tym koniec :)


SMACZNEGO !



6/18/2014 02:14:00 PM Kaja Lelonek-Laber
Jak coś nazywam ekspresowym, tzn że jednego ze składników najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu zrobić i go kupiłam :)
I tak jest i w tym wypadku - tortilla nie jest owocem mojej pracy a Carrefoura - ale dbając o wspólne dobro wybrałam tą zdrowszą - czyli wieloziarnistą ( kogo ja chce oszukać ? ;) ) Dlatego skupmy się na wszystkim innym ale nie na "gotowcu" w postaci tortilli ;)

Tortille polecam wszystkim, którzy w szybki i łatwy sposób chcą coś przekąsić - "farsz" do tortilli zrobić można na wiele sposób - zgodnie ze swoimi upodobaniami.


Ja dzisiaj proponuję Wam tortille z mięsem drobiowym opiekanym z papryką wędzoną, jagodami Goji oraz z kokosem.
Nie wiem czy próbowaliście owoców Goji na ciepło - ale są wspaniałe ! i każdemu je polecam !
Po podsmażeniu mają słodki smak więc doskonale nadają się do  łamania smaków.


Co potrzebujemy ?
suszone kawałki kokosów
 
jagody Goji 


- 2 piersi z kurczaka
- łyżkę słodkiej wędzonej papryki
- łyżeczka pieprzu bałkańskiego
- garść suszonych kokosów 
- garść jagód Goji
- 4 gotowe tortille



Co robimy?

Kroimy cienko piersi kurczaka, następnie na oliwie podsmażamy je- stale mieszając, dodajemy suszoną paprykę, łyżeczkę pieprzu bałkańskiego. Czas na smażenie cienko pokrojonych piersi  to ok. 7 minut. Po tym czasie dodajemy jagody Goji - podsmażamy przez 2 minuty, dolewamy 1/3 szklanki wody, dodajemy kawałki kokosa - czekamy aż zmięknie kokos oraz jagody (do odparowania wody.)

Następnie, wkładamy tortille do mikrofali :) - aby ją podgrzać wykładamy mięso przygotowane przez nas i pozostałe dodatki.
Ja dodałam sałatę lodową, ser feta, pomidora.
Dodatkowo polałam "farsz" sosem jogurtowym z carry i pieprzem bałkańskim. Na tym koniec :)


SMACZNEGO !



16 czerwca 2014

Mam dla Was doskonałe rozwiązanie, które można powiedzieć wymodliłam ;)

Wybrałam się kiedyś przed pracą do marketu i stojąc przy warzywach, stwierdziłam, że mam ochotę na sałatkę.Kupiłam rucolę w woreczku, pomidorki koktajlowe, i do tego mój ulubiony ser lazurowy (turkusowy) - nic specjalnie wysublimowanego - prosta szybka sałatka do biura.
Pomidorki małe wrzucę do pojemniczka, do tego pokroję w kostkę lazura i zmieszam z rucolą... No tak, ale czegoś mi brakuje...co z oliwą, sosem?

Oczywiście na półkach mnóstwo jest gotowców ale akurat głównym składnikiem tych, które  akceptuje - jest olej/oliwa, a  ja oliwy ani oleju przecież w biurze nie miałam.... Wydać 20 zł tylko po to żeby odlać z oliwy/oleju 4 łyżki do sałatki?
Bez sensu...

Przeszukałam wszystkie półki w Kauflandzie ale niestety niczego, co spełniałoby moje oczekiwania - nie znalazłam. Odeszłam z jednym z sosów z Knorra - zalecenie na saszetce : dodać oleju - zignorowałam - rozcieńczyłam go samą wodą... 
Wychodząc ze sklepu, wydawało mi się sensownym stworzenie dla Klienta małych "olejowych saszetek" takich jak np małe śmietanki do kawy, czy np sok cytrynowy... Przecież czasem jadąc na grilla taka niewielka ilość oleju by się przydała....


I oto robiąc zakupy w zeszłym tygodniu w Carrefour .... znalazłam !


Olej Kujawski - odpowiedział na moje potrzeby :) Stworzył dla mnie małe saszetki z olejem :)


Zaczynam się jednak zastanawiać, czy nie jest to chwilowe działanie marketingowe - gdyż wypuścili niedawno właśnie serie olejów rzepakowych " Kujawski ze smakiem" 
I czy aby tymi małymi saszetkami nie chcą nakłonić ludzi do wypróbowania tej serii...
Nie wiem... martwi mnie to,  ale mam nadzieję, że te małe saszetki wraz ze wzrostem sprzedaży "butli Kujawskiego Oleju"  nie znikną z naszego rynku !
Oczywiście, dla mnie nie muszą one być smakowe - wystarczy mi sam zwykły olej czy oliwa w mini saszetkach.

Dlaczego nie muszą być smakowe? Bo nic nie wygląda tak ładnie i nie smakuje tak dobrze -  jak własnoręcznie przygotowana "oliwa ze smakiem"
Podana do np. pizzy z rucolą, czy nawet maczanie w niej chrupiącej bagietki - uwielbiam ! :)


Jak zrobić oliwę/olej ze smakiem?


Nic prostszego ! Potrzebujemy oliwę/olej, do tego nasze ulubione przyprawy - w moim przypadku jest to czosnek i chilli.Czosnku daję dużo, gdyż uwielbiam ten aromat wydobywający się z oliwy. Do ładnej buteleczki wrzucamy 4  ząbki czosnku oraz 1 pokrojoną wzdłuż chilli. Zalewamy olejem/oliwą - zostawiamy na kilka dni w ciemnym miejscu (nienasłonecznionym) Przyznam, Wam szczerze że często już na drugi dzień dodaję taką oliwę do potraw, a gdy mijam już połowę - po prostu - dolewam jej do pełna. Możemy spokojnie dwa razy uzupełnić naszą "oliwę ze smakiem" Pamiętajcie tylko aby zawsze Wasze dodatki smakowe były zalane olejem/oliwą - wówczas się nie zepsują !






 


SMACZNEGO !!!


6/16/2014 10:23:00 AM Kaja Lelonek-Laber
Mam dla Was doskonałe rozwiązanie, które można powiedzieć wymodliłam ;)

Wybrałam się kiedyś przed pracą do marketu i stojąc przy warzywach, stwierdziłam, że mam ochotę na sałatkę.Kupiłam rucolę w woreczku, pomidorki koktajlowe, i do tego mój ulubiony ser lazurowy (turkusowy) - nic specjalnie wysublimowanego - prosta szybka sałatka do biura.
Pomidorki małe wrzucę do pojemniczka, do tego pokroję w kostkę lazura i zmieszam z rucolą... No tak, ale czegoś mi brakuje...co z oliwą, sosem?

Oczywiście na półkach mnóstwo jest gotowców ale akurat głównym składnikiem tych, które  akceptuje - jest olej/oliwa, a  ja oliwy ani oleju przecież w biurze nie miałam.... Wydać 20 zł tylko po to żeby odlać z oliwy/oleju 4 łyżki do sałatki?
Bez sensu...

Przeszukałam wszystkie półki w Kauflandzie ale niestety niczego, co spełniałoby moje oczekiwania - nie znalazłam. Odeszłam z jednym z sosów z Knorra - zalecenie na saszetce : dodać oleju - zignorowałam - rozcieńczyłam go samą wodą... 
Wychodząc ze sklepu, wydawało mi się sensownym stworzenie dla Klienta małych "olejowych saszetek" takich jak np małe śmietanki do kawy, czy np sok cytrynowy... Przecież czasem jadąc na grilla taka niewielka ilość oleju by się przydała....


I oto robiąc zakupy w zeszłym tygodniu w Carrefour .... znalazłam !


Olej Kujawski - odpowiedział na moje potrzeby :) Stworzył dla mnie małe saszetki z olejem :)


Zaczynam się jednak zastanawiać, czy nie jest to chwilowe działanie marketingowe - gdyż wypuścili niedawno właśnie serie olejów rzepakowych " Kujawski ze smakiem" 
I czy aby tymi małymi saszetkami nie chcą nakłonić ludzi do wypróbowania tej serii...
Nie wiem... martwi mnie to,  ale mam nadzieję, że te małe saszetki wraz ze wzrostem sprzedaży "butli Kujawskiego Oleju"  nie znikną z naszego rynku !
Oczywiście, dla mnie nie muszą one być smakowe - wystarczy mi sam zwykły olej czy oliwa w mini saszetkach.

Dlaczego nie muszą być smakowe? Bo nic nie wygląda tak ładnie i nie smakuje tak dobrze -  jak własnoręcznie przygotowana "oliwa ze smakiem"
Podana do np. pizzy z rucolą, czy nawet maczanie w niej chrupiącej bagietki - uwielbiam ! :)


Jak zrobić oliwę/olej ze smakiem?


Nic prostszego ! Potrzebujemy oliwę/olej, do tego nasze ulubione przyprawy - w moim przypadku jest to czosnek i chilli.Czosnku daję dużo, gdyż uwielbiam ten aromat wydobywający się z oliwy. Do ładnej buteleczki wrzucamy 4  ząbki czosnku oraz 1 pokrojoną wzdłuż chilli. Zalewamy olejem/oliwą - zostawiamy na kilka dni w ciemnym miejscu (nienasłonecznionym) Przyznam, Wam szczerze że często już na drugi dzień dodaję taką oliwę do potraw, a gdy mijam już połowę - po prostu - dolewam jej do pełna. Możemy spokojnie dwa razy uzupełnić naszą "oliwę ze smakiem" Pamiętajcie tylko aby zawsze Wasze dodatki smakowe były zalane olejem/oliwą - wówczas się nie zepsują !






 


SMACZNEGO !!!


15 czerwca 2014

Zaczynam od czegos slodkiego :)
Gofry to doskonaly pomysl na deser dla dzieci ale takze i dla doroslych :)
Po co robic samemu gofry?
Przede wszystkim po to, aby miec pewnosc, ze nikt nie dodal do nich jakiejs chemii... Co w dzisiejszych czasach jest rutynowa czynnoscia... 
Drugim powodem jest satysfakcja.
Robilam kilka razy gofry jednak zawsze bylo cos z nimi nie tak... Najwiekszym problemem bylo zawsze to ze byly "sflaczale" - co dla mnie jest niedopuszczalne... 
Metoda prob i bledow osiagnelam oczekiwany rezultat - chrupiace gofry !


Skladniki: 
2 szklanki maki
200ml mleka 
1/3 szklanki oleju ryzowego*
1lyzeczka proszu do pieczenia
3 jajka 
Szczypta soli

Jak przygotowac?

Slyszalam kilka opinii, co zrobic aby gofry byly chrupiace - jednym z nich byl pomysl aby mleko zastapic woda gazowana - szczerze, sprawdza sie swietnie przy nalesnikach - przy gofrach raczej nie ...

Zaczynamy od wsypania maki do misy miksera, dodajemy mleko, olej, proszek do pieczenia oraz 3 zoltka jajek - ubijamy milserem - bez specjalnych czulosci :)
Bialka ubijamy w osobnej misie na sztywna piane.

*Olej ryzowy mozecie zastapic olejem slonecznikowym. Ja nie mialam slonecznikowego i chcialam przetestowac olej, ktory podobno zaczyna dymic przy 230stopniach.Z czystym sumieniem moge Wam go polecic, nie smierdzi, nie dymi i nie szczypie w oczy - pod warunkiem ze macie czysta gofrownice ;)Na zdjeciu obok zakupiony przeze mnie olej ryzowy, ktory doskonale nadaje sie takze do salatek (choc ja jestem wierna oliwie z oliwek ;) 

Wracajac jednak do naszego ciasta gofrowego :) 
ubite na sztywna piane bialka delikatnie przekladamy do ciasta ubitego przez mikser. Ostroznie mieszamy do uzyskania stalej konsystencji - bez grudek z bialek czy maki Nastepnie do nagrzanej gofrownicy wlewamy ciasto i zostawiamy na kilka minut.
Nie ukrywam, ze ciezko mi okreslic na ile bo zawsze ze zniecierpliwieniem podnosze pokrywe gofrownicy i zagladam ... 
Na początku gofry wyglądają tak jak na tym zdjęciu


Pozniej, widac ze staja sie bardziej chrupiace. Jezeli macie dobra gofrownice to nie ma potrzeby aby przerzucac gofry na druga strone. Ja z racji, iz moja gofrownica to urzadzenie wielofunkcyjne z wymiennymi wkladkami,czasem przekladam gofry. 
Pamietajcie jednak ze gofry jak beda gotowe same odkleja sie od obu stron gofrownicy. Nie trzeba ich podwadzac, skrobac - one nabierajac chrupkosci i same odchodza.






Po wyjeciu z gofrownicy, nalezy lekko ostudzic gofry i ... 
Wedle uznania i smaku uzupelnic je w owoce, bita smietane lub cukier puder

 



Smacznego !!! 
6/15/2014 02:15:00 PM Kaja Lelonek-Laber
Zaczynam od czegos slodkiego :)
Gofry to doskonaly pomysl na deser dla dzieci ale takze i dla doroslych :)
Po co robic samemu gofry?
Przede wszystkim po to, aby miec pewnosc, ze nikt nie dodal do nich jakiejs chemii... Co w dzisiejszych czasach jest rutynowa czynnoscia... 
Drugim powodem jest satysfakcja.
Robilam kilka razy gofry jednak zawsze bylo cos z nimi nie tak... Najwiekszym problemem bylo zawsze to ze byly "sflaczale" - co dla mnie jest niedopuszczalne... 
Metoda prob i bledow osiagnelam oczekiwany rezultat - chrupiace gofry !


Skladniki: 
2 szklanki maki
200ml mleka 
1/3 szklanki oleju ryzowego*
1lyzeczka proszu do pieczenia
3 jajka 
Szczypta soli

Jak przygotowac?

Slyszalam kilka opinii, co zrobic aby gofry byly chrupiace - jednym z nich byl pomysl aby mleko zastapic woda gazowana - szczerze, sprawdza sie swietnie przy nalesnikach - przy gofrach raczej nie ...

Zaczynamy od wsypania maki do misy miksera, dodajemy mleko, olej, proszek do pieczenia oraz 3 zoltka jajek - ubijamy milserem - bez specjalnych czulosci :)
Bialka ubijamy w osobnej misie na sztywna piane.

*Olej ryzowy mozecie zastapic olejem slonecznikowym. Ja nie mialam slonecznikowego i chcialam przetestowac olej, ktory podobno zaczyna dymic przy 230stopniach.Z czystym sumieniem moge Wam go polecic, nie smierdzi, nie dymi i nie szczypie w oczy - pod warunkiem ze macie czysta gofrownice ;)Na zdjeciu obok zakupiony przeze mnie olej ryzowy, ktory doskonale nadaje sie takze do salatek (choc ja jestem wierna oliwie z oliwek ;) 

Wracajac jednak do naszego ciasta gofrowego :) 
ubite na sztywna piane bialka delikatnie przekladamy do ciasta ubitego przez mikser. Ostroznie mieszamy do uzyskania stalej konsystencji - bez grudek z bialek czy maki Nastepnie do nagrzanej gofrownicy wlewamy ciasto i zostawiamy na kilka minut.
Nie ukrywam, ze ciezko mi okreslic na ile bo zawsze ze zniecierpliwieniem podnosze pokrywe gofrownicy i zagladam ... 
Na początku gofry wyglądają tak jak na tym zdjęciu


Pozniej, widac ze staja sie bardziej chrupiace. Jezeli macie dobra gofrownice to nie ma potrzeby aby przerzucac gofry na druga strone. Ja z racji, iz moja gofrownica to urzadzenie wielofunkcyjne z wymiennymi wkladkami,czasem przekladam gofry. 
Pamietajcie jednak ze gofry jak beda gotowe same odkleja sie od obu stron gofrownicy. Nie trzeba ich podwadzac, skrobac - one nabierajac chrupkosci i same odchodza.






Po wyjeciu z gofrownicy, nalezy lekko ostudzic gofry i ... 
Wedle uznania i smaku uzupelnic je w owoce, bita smietane lub cukier puder

 



Smacznego !!! 

Minął już rok od ostatniego postu  - pora powrócić, przeprosić Was za zaniedbanie i zacząć na nowo publikować.
Mam nadzieje, że wybaczycie mi ciszę na blogu i ze smakiem będziecie obserwować nowe posty i to, co się tutaj dzieje



ZAPRASZAM :) 


6/15/2014 06:32:00 AM Kaja Lelonek-Laber

Minął już rok od ostatniego postu  - pora powrócić, przeprosić Was za zaniedbanie i zacząć na nowo publikować.
Mam nadzieje, że wybaczycie mi ciszę na blogu i ze smakiem będziecie obserwować nowe posty i to, co się tutaj dzieje



ZAPRASZAM :)